BARCELONA PART III – BADALONA

Hej! Dzisiaj mam dla was kolejny update z mojej sierpniowej podróży do Barcelony. W końcu udało mi się edytować te zdjęcia, poszło mi to w ekspresowym tempie i chyba więcej czasu zabrało mi zebranie się za to… Nie wiem czemu przerabianie zdjęć z Barcelony przychodzi mi z takim trudem, może dlatego, że oglądając je tak bardzo tęsknię za tym miejscem? Haha, no nieważne, zapraszam was na kolejną podróż przez moje wspomnienia, a być może jutro pojawi się już ostatnia :).

p8210648

Tego dnia postanowiłyśmy opuścić na trochę Barcelonę i pojechałyśmy do oddalonego o kilka km miasteczka- Badalony. Naszym głównym celem była plaża, ponieważ czytałyśmy, że jest tam znacznie spokojniej niż w Barcelonie. Ja powiedziałabym, że tak średnio się z tym zgadzam. Może trafiłyśmy na zły dzień (w końcu była niedziela), ale ludzi było wciąż sporo, głównie miejscowych rodzin z dziećmi. Mimo wszystko było bardzo fajne, a miasteczko urzekało swoim urokiem. Wyglądało jak zwykła, typowa, hiszpańska nadmorska miejscowość i przyjemnie było spędzić tam trochę czasu z daleka od hordy turystów ;).

p8210651 p8210660

Wzdłuż plaży znajdowała się aleja palm, na której zrobiłam zdjęcia do tego postu- KLIK, przyznam, że pojechałam tam głównie właśnie ze względu na te zdjęcia :D.

Co ciekawe, między tą aleją i plażą znajdowały się tory kolejowe, po których co jakiś czas przejeżdżał pociąg. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim umiejscowieniem torów, ale myślę, że to całkiem fajna sprawa, jeżdżenie pociągiem wzdłuż wybrzeża… Widoki muszą być przepiękne!

p8210667Mmm weszłabym do tej wody!

p8210688 p8210692 p8210708

Po plażowaniu i spaleniu się już totalnie do końca (:D) zrobiłyśmy zdjęcia i pochodziłyśmy trochę po miasteczku. Porobiłam kilka fotek klimatycznych knajpek na plaży.

p8210713 ssp8210720 p8210726 p8210737Wieczorem wróciłyśmy do Barcelony! Udało mi się w końcu zrobić trochę zdjęć z miejsca, gdzie znajdował się nasz hotel.

p8210739 p8210743

Dzielnica, na której mieszkałyśmy, składała się z bogato zdobionych, dużych, pięknych kamienic. Każda była inna i wyjątkowa. To miejsce zdecydowanie odbiegało wyglądem od tej Barcelony bliżej wybrzeża. Nie było tu palm, zamiast tego były wysokie drzewka i długie żywopłoty. Nie wiem czemu, ale wyglądem przypominało mi to jedną z dzielnic w Nowym Jorku (nie pamiętam nazwy), i nie, nie byłam w NY ale wieczorami, przechadzając się tymi ulicami czułam się, jakbym tam była, nie wiem czemu, haha. Co najlepsze, nie tylko ja miałam takie wrażenie! 😉

p8210748 p8210752 p8210758Wieczorem poszłyśmy pod łuk triumfalny, który zdecydowanie różnił się od tego w Paryżu. Tutaj, na długim placu, wieczorami gromadzą się uliczni artyści, a sporo młodych ludzi jeździ na rolkach, deskach, rowerach… Bardzo chillowe miejsce!

p8210762p8210769 p8210781Tego wieczoru odwiedziłyśmy Park De La Ciutadella (nie mogłyśmy przestać się śmiać z tej nazwy :D). Iii tak bardzo nam się spodobał! Nie mam pojęcia, co takiego jest w tej Barcelonie, ale każde miejsce, które odkrywałyśmy, było niesamowite i za każdym razem myślałyśmy “tak, to jest zdecydowanie moje ulubione miejsce”. Tych ulubionych miejsc nie sposób było zliczyć.

p8210793

p8210799W środku parku znajdował się mini-staw, po którym można było pływać łódką. Wyglądało to bardzo romantycznie!

p8210803 p8210811 p8210815 p8210825Spacerując po parku natrafiłyśmy na przepiękną fontannę Cascada, z której po obu stronach wznosiły się schody prowadzące do małego, ozdobnego dziedzińca.

p8210832 p8210837Te schody wyglądały jak z Kopciuszka!

p8210840W środku znajdował się mini dziedziniec, na którym- uwaga- grano muzykę na żywo, a ludzie, głównie turyści, którzy przypadkowo tam trafili, tańczyli tango. To wyglądało tak świetnie i klimatycznie!

p8210850 p8210855 p8210866Widok z góry.

p8210827

p8210882Wracając z Parku poszłyśmy, jak co wieczór, do dzielnicy gotyckiej, żeby coś zjeść. Padło na knajpę, w której znalazłyśmy Harry’ego Pottera :P. Ale jedzenia niestety nie mieli zbyt dobrego . 🙁

p8220885

Wyobraźcie sobie, jak malutkie musiały być te drzwi, skoro Karolina, mając 160 cm wzrostu, ledwo by się tam zmieściła! 😀

To tyle na dziś! Niedługo kolejna i już ostatnia część! Jak zwykle dajcie znać, co sądzicie! :*

Zapisz

Zapisz

Zapisz

7 Comments

Add Yours
  1. 6
    Milena

    Dzięki Twoim wspominkom mam jeszcze większą motywację żeby przebrnąć przez ostatni rok szkoły by potem móc odwiedzić miejsca, których jeszcze nie zwiedziłam 🙂

Leave a Reply