BARCELONA II

Hej kochani! Wybaczcie za tę małą przerwę, ale nadszedł wrzesień, a co za tym idzie, poprawki, dlatego ostatnie kilka dni spędziłam na nauce do egzaminów, a później dwa dni z rzędu musiałam jeździć do Warszawy, co było chyba jeszcze bardziej męczące. Ale już jestem, wszystko zdałam, przede mną jeszcze miesiąc wakacji, który postaram się wykorzystać najlepiej, jak mogę.

Dzisiaj przygotowałam dla was kolejną porcję zdjęć z Barcelony, przygotujcie się na duużą liczbę zdjęć! Zacznijmy od parku Gaudiego, czyli od najbardziej charakterystycznego miejsca w Barcelonie. Gdy wpiszecie Barcelonę w google, na pierwszym miejscu wyskoczą wam zdjęcia właśnie z tego parku.

DSC_0270P8190264

P8190266

P8190290Park nie jest duży, a głównym miejscem jest punk widokowy z dużego placu na dwie budowle Gaudiego (wyglądają jak domki z piernika, no nie? :D). Plac otoczony jest mozaikowym murkiem, wszyscy od razu tam idą robić sobie zdjęcia ;).

P8190292 P8190307 P8190311 P8190314 P8190327 P8190330Tego dnia postanowiłam w końcu spróbować jakiejś hiszpańskiej potrawy i wybrałam paellę wegetariańską. To chyba najczęściej wybierana potrawa tam i była bardzo smaczna!

P8190356

Z parku Gaudiego, który leży kawałek od centrum miasta, wracałyśmy na piechotę. Chyba jeszcze nigdy tak nie bolały mnie nogi, jak wtedy, ale za to udało nam się zobaczyć inną część Barcelony. Na zdjęciuHospital de Sant Pau, początkowo nie mogłyśmy go znaleźć i trafiłyśmy pod normalny szpital… hahah.

DSC_0374

Sagrada Familia w nocy wyglądała jeszcze lepiej niż w dzień + prawie nie było ludzi, a w dzień ciężko się przepchać i zrobić zdjęcie 😉 Plus te zielone podświetlenia wyglądają naprawdę klimatycznie i nadają takiego groteskowego charakteru.

P8200385Na drugi dzień postanowiłyśmy wybrać się w nieco bardziej komercyjną część Barcelony, czyli Plac Kataloński i ulicę La Rambla. To miejsce to raj dla zakupoholików, a przynajmniej dla mnie, wszystkie ulubione sklepy w jednym miejscu (bershka, pull&bear, zara) i inne hiszpańskie marki. Plus, całkiem przypadkowo znalazłam Brandy Melville, i jak możecie się domyślać, ostatniego dnia wróciłam tam i wydałam wszystkie pieniądze, które udało mi się zaoszczędzić podczas całego wyjazdu. Nie żałuję, ich ubrania są genialne!

P8200405 P8200387 P8200397 P8200409-tileP8200410 P8200418 P8200427Niedaleko ulicy La Rambla znajdowała się kawiarnia, w której swoją pierwszą wystawę miał Picasso oraz za życia często tam przesiadywał. Jak się można było domyślić, kawiarnia była cała zapełniona, a przed wejściem ustawiła się spora kolejka, więc zrezygnowałyśmy z wejścia tam.  P8200435Udałyśmy się za to do najsłynniejszej hali targowej w Barcelonie, gdzie chyba po raz pierwszy w życiu widziałam tyle pysznie wyglądającego jedzenia w jednym miejscu… Gdybym mogła, z chęcią bym tam zamieszkała. Zwłaszcza, że przeważały tam owoce i słodycze :P.

P8200440 P8200443 P8200447 P8200451 P8200452 P8200455 P8200459 P8200461 P8200464Z ulicy La Rambla odchodzi uliczka do Placu Placa Reial, gdzie ponoć skupia się życie nocne Barcelony… Niestety nie udało nam się tego sprawdzić, gdyż co wieczór lądowałyśmy w innym miejscu, ale o tym niżej!

P8200469 P8200483

La Rambla to ulica pełna komercji i turystów, ale wystarczy wejść w pierwszą lepszą uliczkę i znajdzie się zaciszne uliczki, w których już można spotkać mieszkańców Barcelony. Na zdjęciu mini disco bar, który bardzo nas zauroczył!

P8200485 P8200493 P8200537 P8200539Po południu wybrałyśmy się jeszcze na plażę. Jak widzicie, plaże w Barcelonie są bardzo zatłoczone, ale są też szerokie i długie, dlatego wystarczy oddalić się od centrum i szybko znajdzie się nieco więcej przestrzeni ;).

P8200577 P8200604 P8200614Więc, wieczorami zawsze lądowałyśmy w dzielnicy gotyckiej, która stała się moim ulubionym miejscem w Barcelonie. To najstarsza dzielnica w Barcelonie i bardzo mnie urzekła swoją architekturą i zabudowaniem. Zawsze odwiedzałyśmy to miejsce w nocy, kiedy było pusto i w ciszy można było błąkać się po wąskich, starych uliczkach. Bardzo podobały mi się takie “ukryte miejsca”, np. wchodziłyśmy w jakąś wąską uliczkę, która wyprowadziła nas na plac, na którym znajdowała się jedynie jedna kawiarnia i duża fontanna, przy której siedział pan i grał na gitarze. To było takie faaajne i klimatyczne! Wydawało się, jakby czas się tam zatrzymał, panowała cisza i spokój, całkowite przeciwieństwo zapełnionej turystami reszty Barcelony.

P8200632 P8200635 P8200640DSC_0596

To by było na tyle dzisiaj, do zobaczenia w kolejnym poście, bo to jeszcze nie koniec mojej przygody z Barceloną! 🙂

Zapisz

20 Comments

Add Yours
  1. 5
    Ayuna

    uwielbiam posty gdzie jest mnóstwo pięknych zdjęć! cudownie się je przegląda i świetnie czyta
    zawsze sobie wyobrażam że też jestem w takim pięknym miejscu 🙂 zazdroszczę !
    pozdrawiam cieplutko :*

  2. 12
    Dreammerin

    Wow!! Zdjęcia są po prostu przecudowne!! Dużo świetnych ujęć we wspaniałym miejcu! Muszę się w końcu wybrać do Barcelony (może w następnym roku) :-))) Będę w Madrycie w następnym miesiącu ;-))

  3. 19
    emza

    Ja również marzę o Barcelonie, chciałabym ją odwiedzić jeszcze w tym roku:) Nie pojechałam tam tylko ze względu na to, że kiedy miałam wolne to pewnie był natłok turystów. Na Twoich zdjęciach porażki nie ma, więc mogłam nie wymyślać….ale w internecie czytałam nieprzychylne komentarze o wakacjach w sezonie…
    Bardzo klimatyczne zdjęcia i świetny tekst:*

Leave a Reply