Chorwacja

Cześć! Witam was po dłuższej przerwie. Wczoraj wróciłam z Chorwacji, po mojej 12-dniowej podróży, która chyba była najdłuższą i najbardziej męczącą w moim życiu. Tak właściwie to nawet nie wiem od czego zacząć.To była pierwsza moja taka podróż, kiedy czułam się podróżnikiem, a nie zwykłym turystą. Nigdy specjalnie nie przepadałam za byciem turystą, ani samym tym określeniem, więc dużo lepiej czułam się w tej trochę innej roli. Na czym polegała moja podróż? Najlepsze było to, że tak właściwie ani ja, ani moje koleżanki, z którymi podróżowałam, nie wiedziałyśmy, co przyniesie jutro i w jakim miejscu się znajdziemy. Ta niewiadoma dodawała niepewności i doceniania każdej chwili w konkretnym miejscu, w którym się znajdowałyśmy. Przejechałyśmy 3 wyspy i w sumie 9 miast, które rozrysowałam na poniższej mapce:
ddd 2

Zaczęłyśmy od południa, od małego miasteczka Ploce, i potem po kolei Trpanj – Orebić – Korcula – Polace – Dubrovnik – Sibenik – Wodospady KRKA – Trogir – Split.Przemieszczałyśmy się promami między wyspami, a na lądzie autobusami, raz też udało nam się złapać stopa i uratować życie przed przejściem 15 km w pełnym słońcu i 40 stopniach.

Co mogę napisać o samej Chorwacji? Gorąco, gorąco i jeszcze raz gorąco. Pierwszy raz doświadczyłam takiej temperatury, a byłam już w ciepłych krajach. Tego się jednak nie da porównać, gdyż nawet jeśli temperatura wynosiła te 35 stopni, odczuwało się je jako 40 albo wyżej, gdyż w powietrzu było zero wilgotności, duszno, przez większość czasu czułam się jak w saunie. Ciężko zwiedzić kraj w takich warunkach, więc jednak większość dnia spędzałyśmy chłodząc się w morzu, albo biorąc przykład z mieszkańców i urządzając popołudniową sjestę. Wstawałyśmy o 17 i dopiero wtedy potrafiłyśmy w miarę normalnie funkcjonować. Czasami zdarzało się, że wymeldowywałyśmy się z hotelu i szłyśmy kupić bilety na autobus, a wcześniej jeszcze pochodzić po mieście, ale już po paru minutach leżałyśmy pod drzewem, aż w końcu stwierdzałyśmy że zostajemy w tym mieście jeszcze jeden dzień i szukałyśmy noclegu, żeby mieć dostęp do klimatyzacji i przespać te najgorsze godziny.Ale mimo upałów, podróżowania w pełnym słońcu z ciężkim plecakiem na plecach, głodując, i czasami nie mając się gdzie podziać, wspominam tę podróż z ogromną nostalgią. Było cudownie i nie zmieniłabym niczego. Wszystko, czego doświadczamy, w jakiś sposób nas kształtuje i tak było również teraz. Gdybym mogła przeżyć tę podróż jeszcze raz, zrobiłabym to bez wahania. Tęsknię za tym miejscem, za wąskimi uliczkami, kolorowymi okiennicami, widokiem gór na horyzoncie i błękitem morza.

Odwiedziłam też mnóstwo miejsc, które pokochałam i z pewnością kiedyś będę chciała do nich wrócić. Jednym z nich jest wyspa Korcula, a dokładnie miasteczko o takiej samej nazwie, w którym od razu się zakochałam. Spędziłyśmy tam też najwięcej czasu, bo 3 dni. To małe miasteczko, w którym widać wpływ Wenecji. Uwielbiałam gubić się w tych wąskich uliczkach, spacerować brzegiem morza i słuchać muzyki na żywo późnym wieczorem, leżąc na murku i patrząc na oświetlone dookoła miasto. Ale o tym w następnym poście, kiedy przedstawię wam bliżej to miasteczko. Dzisiaj dodam trochę zdjęć z Ploce i półwyspu Peljesac, gdzie odwiedziłyśmy dwa miasta- Trpanj i Orebić.

P7290110
 Ploce
P7290119P7290058
 Na skraju świata, kiedy moje buty były jeszcze białe

 

P7290100 P7290117
 Codzienność

 

P7290070

Na wyspach zdecydowanie mają problem z kotami, jest ich bardzo dużo. W drodze na plaże natknęłyśmy się na legowisko z około 15 kotami, którymi opiekują się i dokarmiają mieszkańcy. Oczywiście moja miłość do kotów eksplodowała i zrobiłam milion zdjęć, ale oszczędzę wam ich 😛

P7290095
P7290121
 Te kwiaty były wszędzie, ktoś zna ich nazwę? Są prześliczne!

 

P7300141 P7300149
 Przypływając do Trpanj
P7300159
 Po dojechaniu do Orebić od razu wskoczyłyśmy do wody. Im bardziej na południe Chorwacji, tym woda była coraz bardziej czysta i przejrzysta.
P7300169 P7300170
 Odpływając z Orebić

P7300173P7300176 P7300179P7300182

Korcula

Następne posty postaram się dodać na dniach. Tak w ogóle to strasznie stęskniłam się za blogowaniem! Uwielbiam podróżować, ale dobrze już być w domu 🙂

21 Comments

Add Yours
  1. 9
    Długie Włosy

    W zeszły mroku byłam w Chorwacji, mieszkaliśmy w pobliżu Rjeki kilka dni a potem w Trogirze. Również zwiedziliśmy miasta na Twojej mapie, typu Split czy Sibenik. Bardzo pokochałam Chorwację -na pewno tam wrócę.

  2. 10
    Madusia

    uwielbiam Chorwację, już kilka razy tam byłam i na pewno wrócę jeszcze nie jeden raz. 🙂 pomysł na podróż świetny, aczkolwiek podziwiam, że na przełomie lipca i siepnia, bo upał naprawdę musiał być nieznośny. 🙂 miejsca piękne, część sama też widziałam na żywo, ale do większości jeszcze nie dotarłam, bo na razie to najdalej na wybrzeżu Chorwacji byłam w Splicie. 🙂
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

  3. 13
    Wana

    Ale tam pięknie ! ja zamierzam w przyszłym roku pojechać do Chorwacji , zdjęcia sa rewelacyjne. Jestem pod wrażeniem 🙂

    wana-wanaa.blogspot.com

  4. 19
    orangenanu

    Bardzo ładne zdjęcia:) pokazujesz uroki i chwile tamtych miejsc,też nie przepadam za zwiedzaniem -tym bardziej w takie upały,podziwiam Was, że pojechałyście w ciemno na kocią łapę, ja wolę jednak wszystko bardziej zaplanowane, wspomnienia i opaleniznę masz na pewno niesamowitą! 🙂 Pozdrawiam

Leave a Reply