Fuerteventura 24.06.2014

Dokładnie tydzień temu o tej porze wracałam z Fuerteventury na Lanzarote (jak o tym teraz pomyślę, to mi tak smutno hahah. Bardzo tęsknię za tym miejscem)! Pomimo, że obie wyspy dzieli jakieś 15 km, to były zupełnie od siebie różne! Na Fuerteventurze przywitał nas mocny wiatr oraz długie na kilka lub kilkanaście kilometrow plaże. Wyspa ta jest najbardziej pustynna, dlatego widoki były niesamowite! Jeszcze nigdy nie byłam w takim miejscu, więc od razu zakochałam się w tych krajobrazach.Ta wyspa urzekła mnie też tym, że miała swój specyficzny charakter. Dało się tu poczuć hiszpański klimat, atmosferę. Miasto, w którym byliśmy, nazywało się Corralejo. Było pełne małych, klimatycznych kawiarenek i knajpek, czego brakowało mi na Lanzarote. Fajnie było usiąść sobie przy małym stoliczku i wypić lub zjeść coś lokalnego, czego niezbyt mogliśmy doświadczyć na wyspie, na którą przylecieliśmy.
Wycieczkę na Fuerteventurę wykupiliśmy z biura podróży, dlatego po przypłynięciu na wyspę pojechaliśmy autokarem z innymi ludźmi do parku, gdzie z autobusu mieliśmy widok na plaże i wydmy, później wróciliśmy do miasta, na zwiedzanie i zakupy, a na zakończenie spędziliśmy dwie godziny na plaży.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

6 Comments

Add Yours

Leave a Reply